|
|
lc Jezub badz milosciw mnie grzesznejeolWojtowa wyleciala z chalupy kiej oszalalab ale zawrociwszy juz z drogi wrazila gloweolprzez okno i zaczela wolama do Hanki:olc Mowie cib wypedz z chalupy te lakudree Wygon jab poki jeszcze porab abys potem nieolpozalowalae Ani godziny nie ostawiaj pod swoim dachemb bo cie stad wygryzie ta zaraza piecolkielnae Radze cib bron sieb Hankae Przez litosci badz la niej i przez milosierdziae Ona jenoolczeka na twojegob obaczyszb co ci ona wystroie c przechylila sie barzej na izbe i grozac piesciamiolJagusi wrzeszczala ze wszystkiej zlosci:olc Poczekajb ty piekielnico jednab poczekaje Nie zamre spokojnieb do swietej spowiedzi nieolpojdeb poki sie nie doczekamb ze cie ze wsi kijami wyswiecae A do soldatowb suko jednaeolTam twoje miejsceb swinski pomiocieb tameolI polecialab w izbie zrobilo sie cicho jakby w grobie.olDominikowa jaze sie trzesla od tajonego placzub Magda hustala dzieckob Hanka zapatrzylaolsie w komin srodze zamedytowanab zas Jagusb chociaz j |