|
|
zywdy nie darujeb pokim zywaeolc A pyskuje Pies cie ta przeszczekae c mruknela stara dosyma spokojnieb zas Jagus rozczerwienilaolsie kiej burak i chociaz palil ja wstydb ale i jakas msciwa zawzietosma nabierala w sercubolze coraz bardziej podnosila glowe i jakby na przekorb z rozmyslem wpierala w nia szydliweoloczyb a judzacy przesmiech wil sie na wargach.olWojtowa wywarla juz gebe kiej wrotnie i zjatrzona do zywego jej slepiamib pomstowalaolwywodzac zajadle jej przewiny.olc Pyskujesz bele cosr bos sie opila |